Miasto, które nigdy nie śpi – Adam

Bangkok

W życiu każdej osoby, przychodzi czas w którym każdy pragnie oderwać się od codzienności, od rutynowych działań które wykonujemy na co dzień, od chwil które są towarzyszą nam każdego dnia. W takim momencie myślimy o tym co zrobić, by poczuć moment oderwania się od pracy, obowiązków, zrobić coś, co pozwoli nam poczuć się wolnym, uśmiechniętym i stwierdzić, że w życiu piękne są tylko chwile.

Historia jaką chciałbym zaprezentować, pozwoliła mi spojrzeć nieco głębiej na świat, na to co nas otacza, na to z czym się na co dzień spotykamy. Wielu z nas boi się podjąć ryzyka, wyzwania czy chęci przeżycia ekstremalnej przygody, mimo, że każdy pragnie, nie każdy ryzykuje. Czym jest ryzyko? Czy nie jest ono czasem naszą przyszłością? Czy nie chcielibyśmy przeżyć czegoś niesamowitego, zapierającego dech w piersiach lub wywołującego gęsią skórkę? Co mam do stracenia? Czy chcielibyśmy kiedyś przysiąść i powiedz
ieć sobie, dlaczego ja tego nie zrobiłem? Jest szereg pytań i zagadek, ale czy nie warto znać na nie odpowiedzi? Moja przygoda, która chciałbym przytoczyć była zbyt krótka i zbyt intensywna by opisywać ją w szczegółach, ale czy nasze przygody właśnie takie nie mają być?

Bangkok. Stolica Królestwa Tajlandii, kraj egzotyczny, o wielkim podłożu kulturowym, szanujący swoje wyznania, ale z drugiej strony nieco ekscentryczny, otwarty i szczery. Przemierzając ten bogaty kraj w tak krótkim czasie i tak mógłbym opisać wiele historii, które przytrafiły mi się po drodze, piękne widoki południowo turkusowych wysp, szlachetnych słoni, czy w ogóle północnej Tajlandii, to były chwile zapierające dech w piersiach. Wyprawy po wyspach czy tajskich wyżynach są po prostu nie do opisania. Szlachetność ludzi, uprzejmość i chęć wyrażania pomocy są tutaj na porządku dziennym, nie ważne, jakiego jesteś wyznania, nie ważne jakiego koloru skóry, każdy jest przyjaźnie nastawiony i nadzwyczajnie życzliwy. Przemierzanie Tajlandii to nie tylko cudowne widoki i niewiarygodne chwile, to też ekstremalne przeżycia i fenomenalne historie, które na zawsze zostaną w naszej pamięci i będą w nas wywoływać dreszczyk niezwykłych emocji.

Podczas całej mojej wyprawy, przyszedł taki moment, w którym musiałem na chwilę przysiąść, na chwilę odetchnąć, powiedzieć sobie, że w życiu nie podjąłem lepszej decyzji. Wszystko zgrało się idealnie, genialnie i absolutnie przypadkowo! Zatrzymując się w Bangkoku, mieście które nigdy nie śpi, nigdy nie jest głodne ale zawsze stoi w korkach, oczywiście można przemieszać się tu tuk-tukami, które dowiozły mnie do miejsca, które było tak na prawdę nie tylko przełomowe w mojej wyprawie, ale także przełomowe dla mojego życia. Nie każdy mógłby sobie wyobrazić, że może to być hotelowy widok, ale w tym przypadku tak było! Moment, ulotna chwila, która dla mnie trwała wiecznie. To przypadek, że trafił mi się właśnie ten pokój? A może przeznaczenie?

W każdym bądź razie chwila ta uświadomiła mi jak bardzo w życiu ważna jest przygoda, chęci i ryzyko! Siedząc przy oknie, mając widok na cały, ogromny Bangkok, uświadomiłem sobie, że człowiek jest istotą która potrafi dokonać wszystkiego, od małych gestów, aż po wielkie osiągnięcia. Nie bójmy się ryzykować, nie bójmy się iść na przód, nie bójmy się podejmować decyzji. Jedno już dla mnie jest jasne. Spróbuj, a nie będziesz żałował!!