Być fit – Marta

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

Trzy lata temu podjęłam najlepszą decyzję w swoim życiu, odnalazłam drogę, która powoduje, że jestem szczęśliwsza. I szczuplejsza. Zaczęłam walczyć o siebie.

Czuję się zdrowo oraz atrakcyjnie. Obecnie dzień bez jakiejkolwiek aktywności fizycznej jest dla mnie dniem straconym. Moja miłość do sportu jest nieskończona. To sport zmienił mnie nie tylko zewnętrznie, ale również wewnętrznie. Zmierzenie się z morderczym treningiem uświadamia mi, że nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. Że jak się chce to można wszystkiego dokonać nie tylko w sferze fizycznej, ale również w naszym życiu na co dzień.

Aktywność pomaga pokonać własne słabości oraz wzmacnia siłę charakteru. Rozładowuje stres oraz negatywne emocje. W przeszłości w takich sytuacjach opychałam się niezliczonymi ilościami słodyczy, co nie dość że doprowadzało do zwiększonych ilości tłuszczu na moim ciele, to poprawiało humor, ale tylko na chwilę. Po aktywności tak nie jest.

Tutaj zyskuję energię na cały dzień, a uczucie szczęścia po treningu sięga zenitu. Bycie fit to stan ciała – efekt uboczny naszych wysiłków i zmagań, ale również stan   umysłu, który dodaje 100 % do pewności siebie, która przydaje się w życiu. To również nasze dobre samopoczucie oraz błogi stan po wysiłku. Bycie fit oznacza dociekanie oraz dokształcanie się w tym kierunku, ale także zarażanie innych swoją filozofią życia, którzy czasem już nie mogą na ten temat słuchać.

Bycie fit to zdrowie na 100%. To eksperymentowanie w kuchni oraz przygotowywanie coraz to nowych zdrowych posiłków, których przyrządzanie sprawia mi niesamowitą frajdę. Bycie fit to również ta dobra strona egoizmu, ponieważ nie rezygnuję ze swojego ja oraz świadomie przeżywam swoje życie. Jestem wartością sama dla siebie, którą pielęgnuję każdego dnia. Uzależniłam się. Nie zrezygnuję.