Dwoje studentów – Zofia

DSC00940

Byliśmy parą zwykłych studentów. Wynajmujących mieszkanie z jednej studenckiej pensji. Kolejami losu stanęliśmy we 2 nad pytaniem: czy dalej wynajmować niebrzydkie, umeblowane i wykończone mieszkanie czy porwać się na własne, do generalnego remontu, z większymi opłatami, w zupełnie innej części miasta.

Nie mieliśmy pieniędzy na remont, nie mieliśmy nawet podstawowej wiedzy budowlanej. Mieszkanie wynajmowane miało wszystko co potrzebowaliśmy w cenie, z której jeszcze starczyło z pensji studenckiej na studenckie życie… Mieszkanie które mogło być nasze nie miało nic prócz kupy rzeczy do zrobienia: stare, drewniane, zniszczone podłogi, niektóre pomalowane olejną jak i ściany z wszędobylską olejną… stare instalacje do wymiany WSZYSTKIE! Piece kaflowe! Ogrom, ogrom, ogrom pracy przerastający nasze możliwości i techniczne i finansowe…

Ale jedna rzecz w tym wszystkim była pociągająca: NASZE. To słowo „nasze” miało wydźwięk wspólnego związku, dużego zobowiązania, szczególnie WOBEC SIEBIE. Więc… SKOCZYLIŚMY! Skoczyliśmy na tą głęboką wodę.

Robiliśmy wszystko sami, on kładł instalacje, ja uczyłam się szpachlowania i malowania. Robiliśmy to w czasie wolnym od zajęć i pracy. Wzięliśmy kredyt na kilka tysięcy żeby choć mieć podstawowe rzeczy w mieszkaniu.

Remont główny trwał pół roku. W tym czasie zmęczenie, brak środków, brak umiejętności wiele razy dawały nam się we znaki i przez to obrywał nasz związek. Myśleliśmy, że to wyzwanie nas jednak przerosło, nie damy rady… Każda wolna chwila, przez pół roku w mieszkaniu, każdy jeden grosz włożony w materiały… Wprowadziliśmy się do stanu półsurowego.. przez kolejne 1,5 roku kończyliśmy ten stan, było ciężko przez rok bez drzwi do łazienki żyć i z innymi takimi „luksusami” :D ale przetrwaliśmy :)

Dziś po 6 latach mamy wyremontowane wspólne mieszkanie, mamy doświadczenie takie, że każdy kolejny remont bez problemu sami zrobimy, mamy tutaj dwójkę wspaniałych dzieci którym będziemy w tym mieszkaniu tworzyć wspomnienia z dzieciństwa.

To było ogromne wyzwanie… rozciągnięte w czasie ale daliśmy radę :)

Spokojnie pita wspólnie herbata pod kocykiem na kanapie rekompensuje ogrom pracy jaki włożyliśmy w to, by mieć to, co mamy teraz. Wiemy, że jeśli chcemy nauczymy się wszystkiego i zrobimy wszystko tylko po to by być szczęśliwymi i tacy tu jesteśmy.. :)