Dzikość serca – Karolina

IMG_6188(1)

Od dziecka bałam się dzikich zwierząt. Jako mała dziewczynka zgubiłam się w lesie na grzybobraniu, przesiedziałam pół dnia na pniu ściętego drzewa, słuchając odgłosów lasu coraz bardziej przerażona faktem, że zaraz zjawi się coś i mnie pożre. Na szczęście rodzice w porę mnie znaleźli i nic złego się nie wydarzyło, oprócz tego że od tamtej pory bałam się wszystkiego co wiąże się z lasem, począwszy od odgłosów stukania dzięcioła, przez szelest wiatru w koronach drzew, po ryki i piski zwierząt tym bardziej dzikich. Przełomowym momentem mojego życia była wycieczka w Tatry, tam późnym popołudniem schodząc ze szlaku napotkałam jelenia i dwie łanie, pierwszym odruchem było ucieknięcie gdzie pieprz rośnie, ale potem przetarłam oczy czy aby na pewno ja dobrze widzę, otóż tak, stał jeleń, piękny, ogromny, przeżuwał trawę. Schowałam się za drzewem i obserwowałam to dzikie zwierzę, już nie myśląc o nim jako o potencjalnym źle, wręcz przeciwnie, o czymś dostojnym, majestatycznym, niedotkniętym tym miejskim zgiełkiem. Dało mi to wtedy wiele do myślenia, zmieniło moje spojrzenie, tak też od tamtej pory nie ma dla mnie nic wspanialszego niż piękno natury.