Historia szkraba – Paulina

Moja historia związana jest z moim synusiem. Ponad dwa lata temu urodziłam ślicznego szkraba. Niestety okazało się, że Mikołaj ma obniżone napięcie mięśniowe i małą wadę. Praktycznie od samego początku jeździliśmy z Nim na rehabilitację, by pomóc w jego rozwoju. Długo walczyliśmy aby zaczął samodzielnie siadać a potem i raczkować. Potem przyszła kolej na następny etap, czyli chodzenie. I tu już nie poszło tak łatwo.

Musieliśmy zakupić specjalnie ortezy korygujące, aby synusiowi nie krzywiły się stópki. Dużym sukcesem było to, iż Mikołaj podejmował próby chodzenia za rączkę. Cały czas martwiliśmy się o to, kiedy postawi Swe samodzielne kroki. Minęła impreza z okazji skończenia dwóch latek mojego Smyka, a On nadal nie chodził sam. Jednakże dwa dni później postawiłam Go na trawce, odeszłam parę kroczków i powiedziałam, aby do mnie przyszedł. A On… po prostu zrobił trzy kroczki i już po chwili był w mych ramionach.

Po południu tegoż samego dnia chodził już coraz lepiej, a obecnie śmiga już jak Jego rówieśnicy i niczym od nich nie dobiega. A ja jestem najszczęśliwszą mamą na świecie. Teraz wiem, że nigdy nie wolno się poddawać, a ciężką pracą i ćwiczeniami można zdziałać cuda. My jesteśmy tego najlepszym przykładem.