Malowanie światłem – Kuba

Q'bot Q'botcenko

Parę lat temu zainspirowany fotografiami nocnymi publikowanych w sieci postanowiłem samemu spróbować swoich sił po zmroku. Wyposażony w amatorską lustrzankę, ledwo stojący w pionie NRD’owski statyw i tandetny pilot na podczerwień wykorzystałem swoje pierwsze narzędzie do lightpainting’u – koło od roweru z okręconymi dookoła diodami choinkowymi. Technika ta pochłonęła mnie do tego stopnia, iż po dziś dzień, w każdej wolnej chwili porzucam wygodny fotel na rzecz nieznanych nocnych krajobrazów wzbogacanych własnej konstrukcji narzędziami do ‚malowania’ oraz materiałami pirotechnicznymi. Jestem pewien, iż żaden inny dział fotografii nie dostarczałby mi tyle zabawy i satysfakcji z uzyskiwanych efektów i to przez tak wiele lat ;]