Mały Napoleon – Tomasz

o-9-of-31

 

Głowa mojego synka jeszcze mieści mi się w dłoni. Skórę ma gładką i miękką, jak pocałunek. Patrzy na świat granitowymi oczami i nic nie rozumie. Ale zdążył już wyrzucić mnie z łóżka, wydaje rozkazy jak Napoleon i nie waha się… Kazał piersiom,by spłynęły mlekiem i miodem… I stało się. Zarządził okupację moich myśli i myślę o nim. A kiedy rusza do płaczu wyjeżdżają na miasto wszystkie karetki pogotowia… I rosną mi skrzydła, by nagle stanąć w blasku jego uśmiechu…