Moja paralotnia – Tomasz

para

Nie jestem ani niepełnosprawny po wypadku, nie przeszedłem piekła wojny, nie zostałem osierocony ani nic, co mogłoby sprawić, że moja historia byłaby wzruszająca, podniosła czy epicka. Jestem zwykłym szaraczkiem, który marzył o lataniu, i który z braku oparcia finansowego nie mógł spełnić swoich marzeń o lataniu. Spytałem siebie czy chcę i co mam zamiar z tym zrobić. Poszedłem do pierwszej pracy, jaka mi się trafiła. Myjnia samochodowa, „schody do nieba” można by żartować. Ale udało się, cegiełka po cegiełce i oto ona – paralotnia; dzięki uporowi i wytrwałości marzenia się spełniają. Zmieniło to moje życie zwłaszcza ale i życie bliskich bo i Oni nie do końca wierzyli, że mi się uda.