Na szczyt – Tomek

Obraz-175

Wspinanie skałkowe wydaje się na pozór proste. Są wytyczone szlaki z hakami, plakietkami i uchwytami. Ktoś Cię asekuruje i podpowiada gdzie i jak zrobić kolejny krok. No właśnie dla kogoś, kto nigdy nie ubrał uprzęży i kasku, nie stanął na pionowej ścianie wydaje się to łatwiutkie. Mozolne pokonywanie każdego metra w górę dla amatora bez treningu wydawało się koszmarem. Czy aby na pewno hak dobrze trzyma, lina nie wyśliźnie się, a zmęczone ręce nie puszczą się występu skalnego. Najważniejsza to walka z własną głową, w której myśli blokują instynktowne odruchy. Zdobywając szczyt na skałkach Jury Krakowsko – Częstochowskiej uczę się, że coś co lekko przychodzi nie wiele jest warte.