Nigdy nie jesteś sam – Małgorzata

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZdjęcie pochodzi z 26 grudnia 2005 roku, a więc zrobiłam je niedługo po Wigilii. Spędziłam ją samotnie, bez drogiej mi osoby, która mnie porzuciła. Chciało mi się płakać gdy dookoła widziałam pary i szczęśliwe rodziny z dziećmi. Roześmiani, radośni…

Koleżanki zamieszczały zdjęcia miłych chwil w gronie bliskich na portalach społecznościowych, kuzynka urodziła córeczkę a ja za towarzysza miałam tylko moją samotność. Po Wigilii pogoda poprawiła się, zaświeciło słońce i nieco poprawił się mój kiepski nastrój. Nagle zobaczyłam także coś, co dało mi nadzieję na przyszłość.

Zrobiłam kiedyś z tektury ptaka na drewnianej podstawce (mieszkam skromnie i ozdoby czy dodatki wykonuję ręcznie) i słońce akurat oświetliło tę ścianę gdzie stał ptaszek. Jego cień na ścianie uświadomił mi, że nikt nigdy nie jest tak zupełnie samotny, że wystarczy wyjść do ludzi, poprosić o pomoc i na pewno znajdzie się ktoś, kto porozmawia, wesprze, poda rękę, przytuli i pokocha…

Pokonałam swój strach przed ponownym zranieniem, wyszłam do ludzi i ponownie otworzyłam się. Utrwaliłam wtedy na zdjęciu moment mojej nadziei i marzenie, które się w pełni ziściło. Nie czuję się teraz samotna, jestem kochana. Warto marzyć i mieć nadzieję, mimo wszystko!

Nauczyłam się także zwracać uwagę na ludzi dookoła nas, także starszych, może cierpią jeszcze bardziej na samotność niż my. Bo my mamy szczęśliwe rodziny – męża, dzieci a oni są często sami, nieodwiedzani miesiącami przez bliskich, nie mają z kim porozmawiać i kogo złapać za rękę…