Oto dłoń – Sylwia

dłoń

Oto dłoń.
Dłoń, która właśnie szykowała się do uderzenia.
Dłoń, która tonęła w wodospadzie alkoholu.
Dłoń, która kaleczyła się szkłem pustych butelek.
Dłoń, która bezwstydnie łamała i wykręcała dziecięce ręce.
Dłoń, która z siłą lądowała na policzku żony.
Dłoń, która niszczyła wszystko wokół siebie.
Dłoń, której nigdy więcej nie chcę oglądać.
To dłoń mojego ojca.

Od kiedy pamiętam, razem z moją mamą i bratem zmagaliśmy się z alkoholizmem ojca. Wykorzystywał nas psychicznie, stosował przemoc fizyczną. Był jednak dobrym aktorem – nikt nie chciał nam pomóc, bo ludzie nie wierzyli w jego drugie, złe oblicze. Nie otrzymaliśmy od nikogo pomocy, więc sami musieliśmy coś zrobić. Podjęliśmy wyzwanie zbierając dowody, które miały nas uwolnić z sideł „potwora”. Złożyliśmy sprawę do sądu i wygraliśmy. Po latach naszych cierpień, ojca eksmitowano z domu. Nasze życie się odmieniło i jesteśmy teraz szczęśliwą, żyjącą w spokoju rodziną.