Podróż po Azji – Michał

MichalKorzewski

Nie byłem w stanie oddać przemiany jaką doznałem w ciągu mojej podróży po Azji, także wybrałem 4 zdjęcia wyrażające emocje i etap podróży do samego siebie.
Zaczynając od początku, przychodzi taki moment w życiu człowieka, kiedy musisz poznać samego siebie, poznać swoje potrzeby, co lubi, a czego tak naprawdę nie lubi i w końcu co chcę w życiu robić. Zazwyczaj poprzez otoczenie, wpływ innych ludzi, zaciera nam się prawdziwe Ja i zaczynamy podążać ścieżkami innych, utarte przez schemat jaki człowiek musi osiągnąć w naszym społeczeństwie.

Jak zdałem sobie z tego sprawę, stwierdziłem, że muszę uwolnić umysł od takiego myślenia i pojechać gdzieś sam, gdzie wszystko będzie mi obce. Tak też uczyniłem, jako jeszcze student, starałem się o wymianę do Tajwanu, małej wyspy, walczącej nieustannie o całkowitą wolność gospodarczą  z Chinami, to tez jest porównanie wielkiego schematu, który trzeba przełamać.

Oczywiście musiałem odłożyć trochę pieniędzy i konsekwentnie dążyć do celu poprzez różnego rodzaje wolontariaty uczelniane, aby dostać się na tajwańską uczelnię. Byłem tamtego czasu bardzo zżyty z moimi kumplami, z którymi często przekraczaliśmy granice rozsądku i ciągłych imprez. Od tego też chciałem odpocząć. Pech chciał, że na krótko przed wyjazdem , do którego się tak bardzo przygotowywałem, pojawiła się ona. Dziewczyna, której długi czas szukałem, niestety nie miałem wtedy na tyle siły, aby porzucić dla niej cały mój plan. Dzień przed wyjazdem dostałem od niej osobisty prezent, który jeszcze bardziej wszystko pobudził. Ledwo pamiętam lot…
Zdjęcie 1 ( lewy góry róg) ” podróżowanie” To co najlepiej pozwoli odnaleźć swoje Ja, im człowiek więcej zobaczy, doświadczy tym więcej zrozumie. Podróżowanie to najlepszy nauczyciel. Po przyjeździe w porze deszczowej, szybko zrozumiałem, że nie wpasowuję się w klasycznego studenta z wymiany. Tak więc, poukładałem sobie wszystkie zajęcia tak, żeby jak najmniej czasu tracić na tamtejszą naukę, to nie był mój główny cel, lecz tylko poboczna misja. Oczywiście wszyscy studenci zostali w akademikach i do końca wymiany byli jak cień jeden drugiego. Ja uciekłem do stolicy, Tajpej, 100 km od uczelni i postanowiłem, ze wmieszam się w środowisko bez sztucznych znajomości, ludzi których np. łączy uczelnia. Byłem otwarty na każde kolejne znajomości podczas nieustannej podróży po wyspie. Najczęściej samotnej.
Zdjęcie 2 ( prawy górny róg) ” dogonić marzenia” następnym etapem była rosnący głód podróżowania i korzystania z życia. Poleciałem na Filipiny z przypadkowymi ludźmi, kompletnie bez planowania, tam zrozumiałem jak życie jest proste w swej naturze, wystarczy człowiek zabrać komputer i samochód. Nieważne stają się problemy naszego społeczeństwa, a już na pewno cele za którymi ludzie ślepo biegną, że zdeptali by po drodze swoją rodzinę, żeby tylko chwycić złoty róg.
Zdjęcie 3 (lewy dolny róg) ” samotność” niestety, bariera językowa, kulturalna po kilku miesiącach dała się we znaki. O ile można było poznać wiele osób, to ciężko było wejść na wyższy poziom rozmowy czy więzi, ze strony. Jako skater i snowboarder, od małego jestem pochłonięty pasją skateboard’ową, jednym z ważniejszych elementów wyprawy było zakosztowanie najbardziej pierwotnego sportu deskowego. Tego od czego wszystko co mnie otacza, się zaczęło – surfing. Zazwyczaj była to moja osobista wyprawa i próba ujarzmienia fal, które trzeba było nauczyć się czytać i zrozumieć. Najlepszy moment jaki pamiętam, to kiedy rozpętała się burza i surfowałem w deszczu z odgłosami piorunów w tle. Wtedy czułem jedność oceanu, gniew i respekt. Jest wiele teorii surfingu, mówiących o jej duchowych doznaniach, na pewno daje do myślenia…

Zdjęcie 4 ” to ja!” po 5 miesiącach udało mi się w jakimś stopniu dowiedzieć się co lubię, co mi sprawia radość, z kim lubię przebywać. Zrozumiałem, że jestem jak ta gwiazda w galaktyce, wyjątkowa jak wiele innych. Dzięki poznaniu innej kultury, wyzbyłem się złości, zazdrości, , a nauczyłem się akceptacji i ideologii karmy. Nie muszę się już uczestniczyć w tym wyścigu szczurów, pogoni za plastikiem. Wraz z tą umiejętnością wszystko zaczęło układać się dobrze, rzeczy same wchodzą na swoje tory, potrzeba tylko czasu i cierpliwości. Dostałem odpowiedź na odpowiedzi, której szukałem. Mogę wracać…
Wszystko brzmi bardzo banalnie i na pewno tak bym powiedział przed wyjazdem, ale dopiero jak się doświadczy samotnej wyprawy to te zdania nabiorą większego sensu.