Przyjaźń na całe życie – Beata

przyjażn-na-całe-życie.jpgMam na imię Beata. Jestem na zdjęciu z 7 letnią Perełką . To moja mała suczka ,gdzie praktycznie dzięki niej i temu, że razem działamy w terenie jako pasjonaci fotografii, pokonałam depresje z silną nerwicą lękową w 70%.

Dokładnie pięć lat temu przeżyłam wielką traumę, otóż zmarł mi ktoś bliski, straciłam narzeczonego z którym planowałam przyszłość.

To maleństwo widząc co się ze mną dzieje tuliło się co dnia, przynosiło zabawki do rzucania, zdarzyło się, że przyniosła swoją kość z pojemniczka koło karmy i dała mi.

Mój ojciec przyniósł mały srebrny aparat do domu i prosił abym wyszła i zrobiła Perełce parę zdjęć. Wielka radość a ja… chyba wtedy pierwszy raz się uśmiechnęłam… Codziennie raniutko pokonywałam po kilka kroków więcej i za każdy krok robiłam o zdjęcie więcej. z czasem te zdjęcia były tak ładne,że zainteresowałam się tym,jak się powinno je robić.

Któregoś dnia odbywał się konkurs na najładniejsze miejsce na piknik. Wgrałam zdjęcie. Bardzo różniło się od zdjęć ludzi ale byłam wśród zwycięzców!

Na koniec grudnia pewna znana firma zorganizowała konkurs na zdjęcie grudnia, które miało ukazywać cudowny wystrój miasta… To była dla mnie nie lada sztuka, czy pokonam siebie i wejdę na główną ulice do ludzi i zrobię zdjęcie cudownej choinki na tle ratusza czy znów się poddam.

Zrobiłam piękny kadr świetlistej choinki na tle wkomponowany w ratusz. Zajęłam pierwsze miejsce! Teraz jedynym moim marzeniem jest jeszcze zdobyć lepszy aparat, gdzie będę mogła ustawić przysłonę oraz czas i uwieczniać i sportowe wyczyny ludzi i piękne hasanie jak kangur na polach mojej Perełki. Czy to marzenie ma szanse się spełnić ? Myślę,że jeżeli dokonałam tyle… to i kiedyś mi się uda.