Radość i szczęście – Dorota

thumb-2

Radość i szczęście że będzie
Strach że może się zdarzyć
To moje największe szczęście
Aż się bałam marzyć

A jeśli poród za trudny?
Jeśli coś jej się stanie?
Bobas od mazi brudny
A najpiękniejsze kochanie.

Łzy płyną po jego twarzy
Chodź zawsze był optymistą
Wszak wszystko mogło się zdarzyć
A to Maleństwo to wszystko

Miłość się podzieliła
I pomnożyła zarazem
Kruszynka wszystko spełniła
I uwieńczyła ciąg zdarzeń

Błękitne oczka wpatrzone
Wdzierają się w moje serce
Tak ufnie przytulone
Gdy biorę je na ręce

Taka maleńkie istnienie
Niewinne i bezbronne
Zaledwie małe tchnienie
Zaledwie mały oddech

Lecz kimże bym bez niej była?
Marną i pustą skorupą
Na zewnątrz waza lśniła
A w środku było sucho.