Sezon burzowy – Andrzej

IMGP1880

 

Od małego burze budziły we mnie strach. Zawsze w czasie ich przechodzenia chowałem głowę pod kołdrę, tak aby najmniej widzieć i słyszeć, często przy tym szlochając.

Wielokrotnie podczas przechodzenia silniejszych burz świętej pamięci moja babcia, stawiała w oknie zaświeconą gromnice, wtedy zbieraliśmy się z całą rodziną w jednym pomieszczeniu i zaczynaliśmy się modlić, o to  aby burza szybko przeszła i nie spowodowała żadnych zniszczeń.  Pewnego razu, tata widząc mój paniczny lęk przed zbliżającą się burzą, opowiedział mi zmyśloną historię:
-Synu, grzmi dla tego bo święci w niebie toczą beczki z winem na ucztę, a błyska bo w czasie uczty puszczane są w niebie fajerwerki.
Od tego czasu strach minął  i coraz częściej zacząłem przesiadywać w oknie obserwując przechodzące burze,  przy tym przenosząc się w świat dziecięcej fantazji. Wielokrotnie byłem przez domowników pouczany, by nie patrzeć w okno w czasie burzy bo ściągnę pioruna, bądź wyślepię sobie przez nie oczy .
Z roku na rok pasja i fascynacja do burz stawała się we mnie coraz silniejsza. Odkryłem mechanizm ich powstawania, zacząłem je z łatwością prognozować i obserwować. Coraz częściej wyjeżdżałem na pościgi burzowe, przy tym poznając wielu pozytywnych oszołomów, pasjonatów burz takich jak ja :).
Zdjęcie wykonałem w tegorocznym sezonie burzowym. Ilokrotnie patrzę na nie, to za każdym razem rozpiera mnie duma, że udało mi się je uchwycić lustrzanką, którą pożyczyłem od kuzyna, na czas naprawy mojego starego aparatu. Cieszę się tym bardziej, że zdjęcie zrobiłem używając ustawienia ręczne, których nigdy wcześniej nie miałem okazji używać :).