Skok w Danii – Ryszard

skok

60m w dół, 350 do przodu. Obsługa sugeruje, żeby „nie patrzeć w dół”. Dół, czyli lazurowa woda, obserwowana z klifu na Bornholmie. Plan jest taki: w specjalnej uprzęży przyczepiony do dwóch lin mam zrobić krok do przodu i dać się porwać prędkości. Wszystko tak jak zaplanowałem, podchodzę do krawędzi, niewzruszony pan z obsługi sprawdza mocowanie, mówi, że mam ruszać. Ja jednak sparaliżowany strachem wycofuje się. Pierwszy zjeżdża mój syn. Hola, hola! On lepszy od mnie? Po synu już nie ma odwrotu. Kilka metrów w dół z zaciśniętymi oczami, lina się uspokaja i przede mną już tylko piękna lazurowa woda, niezwykle mali ludzie i ja fruwający nad nimi. Tak oto przełamałem swój lęk wysokości.