Te chwile – Aleksandra

SAM_1567

 

Mam na imię Aleksandra. Dla wielu moja historia będzie nudna i prosta. Ale ja właśnie cenie sobie prostotę i szczerość oraz naturalność i wszystko co się z tym wiążę .

Dlatego postanowiłam się podzielić moim osobistym wewnętrzny wyzwaniem, wewnętrzną walkę, momentem w którym musiałam przełamać swoje bariery. Momenty które zmieniły moje życie i życie pewnego mężczyzny. Byliśmy dobraną para, ceniłam sobie zawsze od miłości bardziej przyjaźń, chwile wywołujące uśmiech na twarzy mojej i lub jego, dawno za nami były początkowe chwile uwodzenia. Ceniliśmy sobie bardziej zrozumienie. Ale nigdy słowa o miłości.

Bardzo ceniłam sobie samodzielność, niezależność, nienarzucanie mi swojej woli; prędzej pęknę niż przyznam się do słabości. Jestem silna, twarda i nieugięta. Na pokazanie słabości i emocji pozwolić sobie tylko w ukryciu. Zawsze ja na pierwszym miejscu. Wręcz byłam chyba przewrażliwiona na punkcie niezależności i to może uniemożliwiało mi otwarcie się przed mężczyzną, zaufanie, oddanie wszystkiego w czyjeś ręce. Ale do czasu, najwidoczniej można kochać i nie wiedzieć że się kocha.

W 2012 pojechaliśmy do Grecji, oczywiście nie obyło się bez odwiedzenia słynnych meteorów. Przecież ja nie ominę najciekawszych miejsc. I to najciekawsze miejsce okazało się dla mnie prawdziwym wyzwaniem, wyzwoleniem, przyznaniem do czegoś co tyle czasu kryłam w sobie. Może to banalne ale prawda jest taka Meteory słynną z pięknych klasztorów na skałach, niektóre jednak nie są dobrze zabezpieczone. Mój partner nigdy nie wiedział że panicznie boje się leku wysokości. Ja oczywiście do słabości tez się nie przyznaje. Ale jego żarty w wchodzeniu na skały i o jeden centymetr postawieniu nogi za daleko nie bawiły mnie.

Pochylisz o jeden kg za dużo i kończy się przepaścią. Śmiercią…Lęk, panika, uczucia nie do opisania. Nie myślisz, słowa same Ci przychodzą, działanie odrzucamy kompletnie nasze dotychczasowe zasady i obawy przed odrzuceniem i zaczynamy działanie „od zaraz”. Nagle po tylu latach związku potrafisz powiedzieć ,,kocham Cię ,, nie podchodź dalej … Samo wychodzi z Ciebie. Wyzwalasz się, oczyszczasz coś co dusisz w sobie przez parę lat, do czego przed nikim nie chcesz się przyznać A przede wszystkim przed samą sobą, teraz oznajmiasz na cały głos przy wszystkich. Spontan?  Nie, to jest moment kiedy chcesz coś zmienić, bo wiesz że jesteś o włos od straty.

To jest moment przełamania bariery i zmiany swojego i jego życia. Może jego ciekawość podejścia dalej nie została zaspokojona, ale dziś jesteśmy już małżeństwem. Człowiek został stworzony do miłości i szczęścia. Jednak aby kochać, najpierw trzeba zapomnieć o sobie, pokonać swoje słabości, lęki. Wewnętrznie się uspokoić. Cieszę się ze pozostały mi zdjęcia, które zawsze będą przypominać te chwile.