Telefon, który zmienia życie – Natalia

Półtora roku temu, w lutym zadzwonił telefon. Czy jeden telefon może zmieni życie? Nigdy bym nie pomyślą, ze tak, a jednak moje odmienił.

- Halo?- podnoszę słuchawkę. – Pani Natalio? – pyta mnie miłym głosem Pani w telefonie. W odpowiedzi się przedstawiam i słyszę: – Czy wciąż podtrzymuje Pani swoja chęć oddania szpiku? – pada pytanie. Kiwam głową, ze tak. – Halo? Pani Natalio? Jest tam Pani? – Tak! Tak, jestem. Tak! Oczywiście, ze podtrzymuje! – prawie krzyczę i łapię mnie przyjemy skurcz w żołądku.

Tak zaczęła się historia moja i mojego Bliźniaka genetycznego. Po serii badan wiemy, ze jest stuprocentowa zgodność. Zastrzyki z lekiem; szpiku, wypuszczamy Cie z kości do krwiobiegu! Jest data; mój Bliźniak jest przygotowany do przyjęcia cząstki mnie. No to jedziemy: Warszawa, fotel, igła w jednej ręce, igłą w drugiej, wyciskamy ze mnie eliksir dla mojego Bliźniaka. Jest wesoło, nawet nie wiem kiedy mijają cztery godziny.

Teraz czekamy… Wysyłam Ci mój Bliźniaku szpik i wiarę z całego serducha! 2miesiace temu dostaje awizo, lecę na pocztę. Jeszcze po drodze do domu rozdzieram kopertę (już wiem, ze list jest od Bliźniaka); dwie kartki, czytam i łzy napływają mi do oczu a następnie radośnie kapią na chodnik.

- IMG_0386Jestem szczęśliwa!- myślę sobie. Tak, zmieniłaś moje życie.