Życiowa droga – Dariusz

IMG_1406

 

Czego można spodziewać się po młodym inżynierze? Teraz wiem, że wszystkiego!

Historia, którą chcę się z wami podzielić jest dla mnie bardzo świeża, bo w zasadzie ciągle trwa. Jaki będzie jej koniec? Nie jestem w stanie przewidzieć! A jak to się zaczęło i co się stało, postaram się wam jak najwierniej przekazać.

Jeśli chcecie pełniej zrozumieć moją przemianę, musimy się lepiej poznać. Na imię mam Darek i… to w zasadzie wszystko, co większość znajomych o mnie wiedziała. Dla humanistów – ścisłowiec, dla ścisłowców – humanista. Jak przystało na dobrego introwertyka, wszystko co ważne trzymałem głęboko wewnątrz siebie. W podejmowaniu wszelakich decyzji, kierowałem się pragmatyzmem. Ten algorytm postępowania doprowadził mnie do końca inżynierskich studiów, pomógł znaleźć pracę i sprawił, że wszystko zmierzało w jedynie słusznym kierunku. Bez wchodzenia w detale, każdy kolejny dzień, miesiąc, czy rok wyglądać miał identycznie. Przekonanie o słuszności takiego postępowania, było we mnie równie silne, jak wstręt do niego. Ten głęboko zakorzeniony sposób myślenia o życiu, wydawał się nie mieć żadnych alternatyw. Na szczęście, „nadzieja przychodzi do człowieka wraz z drugim człowiekiem”!

Marta zawsze we mnie wierzyła, aż z czasem i ja zacząłem wierzyć. Gdy nadarzyła się okazja, podjęliśmy błyskawiczną i odważną decyzję. Wyjechaliśmy na wolontariat do Armenii, tuż przy granicy z Iranem. Za plecami zostawiłem monotonię życia, wspomnienia choroby i przeświadczenie, że trzeba żyć, jak wszyscy. Decyzja, jak i sam wyjazd sprawiły, że stałem się kompletnie inną osobą. Na nowo odkryłem znaczenie słów takich jak empatia, pomoc, piękno, przygoda, ryzyko czy życie. Kocham pracę z ludźmi i nie boję się, jak dawniej, zabierać głosu nawet przed dużym zgromadzeniem. Budzą się we mnie uśpione i tłumione przez lata marzenia. Zacząłem pisać (na razie tylko blog), robić zdjęcia (prostym aparatem) i udzielać się społecznie.

Armenia to wspaniały kraj! Ludzie, mimo iż żyją skromnie, są bardzo gościnni, natomiast krajobraz jest po prostu bajeczny. Za każdym rogiem znajdują się miejsca, które zapierają dech w piersiach. Wystarczy wyjść na pół godziny z domu, by móc podziwiać tak fantastyczne widoki, jak te pokazane na moim zdjęciu (szkoda, że muszę się ograniczyć tylko do jednego). Korzystając z czasu wolnego dużo podróżujemy, a w planach jest całe mnóstwo wypraw. W chwili obecnej nie potrafię sobie wyobrazić, że mógłbym wrócić do starego życia. W końcu czuję prawdziwą wolność i wiem, że to dopiero początek.

Prawdziwa przemiana wymaga przede wszystkim zmiany sposobu myślenia. Pokonując wewnętrzne bariery i uprzedzenia, można osiągać rzeczy niemożliwe. Warto podejmować wyzwania zarówno te wielkie, jak i małe, codzienne, gdyż to one kształtują nasz charakter. Nigdy też nie jest za późno na to, by zacząć w życiu zupełnie nowy rozdział. Niech ta myśl przyświeca wszystkim wypatrującym swej życiowej drogi.